PL

Pierwszy dzień Janka w przedszkolu

2–4 lata3 min

✦ Niech bohaterem będzie Twoje dziecko

Imienia nie zapisujemy — służy tylko do pokazania bajki.

Rano Janek stał przed drzwiami przedszkola i trzymał mamę za rękę. Obok niego fruwał mały magiczny Świetlik, który świecił ciepłym światłem i cichutko migotał, jakby chciał powiedzieć: «Jestem tu». Za drzwiami słychać było chichoty i tupanie małych nóg.

Kiedy drzwi się otworzyły, Janek zamarł w progu. Na korytarzu stały zwierzątka, które tego dnia odwiedzały przedszkole razem z panią, która się nimi opiekowała – koń pokiwał głową, kaczka kwaknęła na powitanie, a kurczak dumnie przeszedł się w kółko. Janek poczuł, że robi mu się ciepło i zimno naraz.

Mama uklękła i pogłaskała Janka po głowie. – Wszyscy tu na początku są trochę nieśmiali – powiedziała cicho. Świetlik zamigotał jaśniej, jakby chciał dodać Jankowi odwagi, i poleciał kawałek do przodu, żeby pokazać drogę.

W kącie korytarza Janek zauważył małą owieczkę, która chowała się za donicą z kwiatkiem. Owieczka miała miękką, kręconą wełnę i wielkie, przestraszone oczy. Nikt inny jej nie zauważył, bo wszyscy byli zajęci zabawą.

Janek zapytał panią opiekującą się zwierzątkami, czy można podejść do owieczki, a gdy ta skinęła głową, podszedł po cichutku przy niej i usiadł na podłodze tuż przy owieczce. – Ja też się trochę boję – szepnął. Owieczka spojrzała na Janka i lekko pomachała ogonkiem, jakby odpowiadała „ja też, ale już mniej”.

Świetlik usiadł na donicy i zaświecił ciepłym, żółtym światłem. Pani opiekunka uśmiechnęła się i powiedziała, że owieczka jest bardzo przyjazna i można ją pogłaskać, jeśli robi się to powoli i delikatnie. Janek wyciągnął rękę i pogłaskał owieczkę po miękkiej wełnie. Owieczka spokojnie stanęła obok Janka, jakby znalazła bezpieczne miejsce.

– Chcesz się bawić razem ze mną? – zapytał Janek. Owieczka wstała i powoli, malutkimi krokami, poszła razem z Jankiem w stronę kolorowego kącika z klockami. Koń zarżał, a kaczka zakwakała na powitanie.

Mama pomachała z progu i wyszła, a Janek pomachał jej na pożegnanie. Kiedy zadzwonił dzwonek, Janek już nie czuł się sam. Owieczka usiadła blisko niego, a Świetlik usiadł na małej półeczce obok okna i mrugał z zadowoleniem.

Wieczorem w domu, gdy Tymek leżał już w łóżku, wciąż myślał o miękkiej wełnie owieczki i o jutrzejszej zabawie z nią. Świetlik, który przyleciał z Jankiem, zaświecił ostatni raz na parapecie, cichy i spokojny. Janek zamknął oczy, czując się bezpiecznie, i powoli zasnął, marząc o nowej przyjaciółce.

Stwórz taką bajkę o swoim dziecku

Twoje dziecko jest bohaterem: imię, mama i tata, zwierzak, ulubione zabawki. Pierwsza bajka za darmo.

Stwórz bajkę →

Ta bajka w innych językach: EnglishРусскийУкраїнська

Więcej bajek