Smoczek na parapecie

2–4 lata3 min

✦ Niech bohaterem będzie Twoje dziecko

Imienia nie zapisujemy — służy tylko do pokazania bajki.

Mama zgasiła lampkę i pokój zrobił się ciemny jak wnętrze pudełka. Basia usiadła na łóżku i mocno ścisnęła kołdrę. Na parapecie coś migotało cichym, ciepłym światłem.

"Mamo, tam coś świeci" – szepnęła Basia. Mama podeszła bliżej i uśmiechnęła się. "To mały smok" – powiedziała cicho. "Śpi zwinięty w kłębek, a jego oddech świeci jak świeczka."

Basia wyjrzała spod kołdry, żeby lepiej zobaczyć. Mały smok był malutki, ledwo większy od dłoni, a z jego pyszczka wychodziły ciepłe, świecące puf, puf, puf. Obok na parapecie usiadł też Świetlik, mrugając łagodnie swoim światełkiem.

"Nie bój się" – szepnął Świetlik. "On tylko odpoczywa. Może chce z nami zostać?" Basia poczuła, że serce waliło jej trochę szybciej, ale ciepłe światło małego smoka wydawało się bardzo przyjazne.

Mama usiadła na skraju łóżka i wzięła Basię za rękę. "Możemy go zapytać, czy chce popilnować twojego snu" – powiedziała. Basia pomyślała chwilę i kiwnęła głową.

"Mały smoku" – zawołała Basia cichym głosem – "chcesz zostać z nami do rana?" Mały smok otworzył jedno oko, ziewnął małym świecącym ziewnięciem i przysunął się bliżej, jakby mówił "tak".

Świetlik zamigotał radośnie i podleciał do małego smoka, żeby się z nim przywitać. Ich dwa światełka – jedno małe i zielone, drugie ciepłe i pomarańczowe – zaczęły migać razem, jak dwie małe latarenki. Pokój już nie wydawał się Basi tak ciemny.

Mama przykryła Basię kołdrą i poprawiła poduszkę. "Widzisz" – powiedziała – "ciemność wcale nie jest pusta. Czasem chowają się w niej miłe stworzenia." Basia przytuliła się do poduszki i popatrzyła na parapet.

Mały smok zwinął się w kłębek jeszcze raz, a jego oddech świecił teraz spokojnie, równym, cichym puf, puf, puf, jak mała nocna lampka. Świetlik usiadł tuż przy nim, żeby razem pilnować pokoju.

"Będziecie pilnować całą noc?" – zapytała Basia sennym głosem. "Całą noc" – szepnął Świetlik. "A jak się obudzisz, wciąż tu będziemy."

Mama pocałowała Basię w czoło i wygładziła kołdrę. "Dobranoc, moja kochana" – powiedziała cicho, uśmiechając się do małego smoka i do świetlika.

Basia zamknęła oczy, czując na policzku odległe, ciepłe światło z parapetu. Oddech małego smoka kołysał pokój do snu jak najcichsza kołysanka. Basia poczuła się bezpieczna i ciepła w środku.

Ostatnią rzeczą, jaką zobaczyła, były dwa małe światełka migające do siebie na parapecie. Basia uśmiechnęła się przez sen i zasnęła spokojnie, wiedząc, że ciemność ma teraz swoich małych, świecących strażników.

Stwórz taką bajkę o swoim dziecku

Twoje dziecko jest bohaterem: imię, mama i tata, zwierzak, ulubione zabawki. Pierwsza bajka za darmo.

Stwórz bajkę →

Ta bajka w innych językach: EnglishУкраїнська

Więcej bajek