PL
Okładka: i nocnik jak tron – bajka na dobranoc Aniai nocnik jak tronTaleLamp

Nocnik jak tron

Bajka dla Ani

2–4 lata4 min

PrzyjaźńZ rodzicami

Kto dziś jest bohaterem?

Czytanie w bibliotece jest za darmo. Zawsze. Imię zostaje w Twojej przeglądarce.

Nocnik jak tronAnia

W łazience, obok wanny, stał nocnik. Zielony, z uszami jak żabka. Stał i czekał.

– Aniu, siusiu? – pytała mama.

– Potem! – wołała Ania i już jej nie było.

Nocnik czekał rano. Ania biegała po pokoju w papierowej koronie i była królową wszystkich klocków.

– Może teraz? – pytał tata.

– Potem! – i Ania znikała pod stołem.

Nocnik czekał po obiedzie. Ania usiadła na nim. Raz, dwa – i wstała.

– Nic nie ma – powiedziała Ania. – Siusiu nie chce.

A potem siusiu przyszło samo. Do majteczek. Ciepłe i mokre.

– Zdarza się – powiedziała mama. Przebrała Anię w suche majtki i pogłaskała po plecach.

Wieczorem Ania stała w łazience w koronie i majtkach. Nocnik stał pod ścianą. Cichy i zielony.

Na jego uchu zamigotało zielone światełko. Świetlik przyleciał popatrzeć.

– Ładna korona – szepnął. – A gdzie siedzi ktoś w koronie, kiedy jest bardzo ważny?

– Na tronie! – zawołała Ania.

Ania spojrzała na nocnik. Tak pod ścianą wcale nie wyglądał jak tron.

– Trzeba go ozdobić – zdecydowała Ania.

Przyniosła z pokoju ręcznik z gwiazdkami i rozłożyła go na podłodze jak dywan.

Tata pomógł postawić nocnik na samym środku dywanu.

– Teraz to tron – powiedziała Ania. – Kto pierwszy?

Pierwszy był miś. Ania posadziła go na nocniku i włożyła mu koronę na ucho.

– Siedź, misiu. Poczekaj na siusiu. Nie wstawaj.

Miś siedział. Raz, dwa, trzy, cztery. Nie wstawał. Był bardzo ważny.

– A teraz ja – powiedziała Ania.

Zdjęła misiowi koronę i włożyła ją sobie na głowę. Usiadła na tronie. Raz, dwa…

I nagle zrobiło się ciemno. Korona zjechała Ani na nos.

– Kto zgasił światło? – zapytała Ania spod korony.

– Nikt – szepnął Świetlik. – To korona. Też chce zobaczyć siusiu.

Ania podniosła koronę na czoło i zaśmiała się.

Trzy, cztery, pięć. Ania siedziała jak miś. Mama i tata stali w drzwiach cichutko, jak dwa słupki.

I wtedy – plum! Coś cichutko zadzwoniło o dno nocnika.

– Siusiu! – krzyknęła Ania. – Siusiu nie chciało czekać!

– Nie chciało – powiedział tata i uśmiechnął się. Świetlik mrugnął raz, zielono.

Mama zanuciła cichutko, jak do snu: „Plum, plum, plum, siusiu w nocniku. Kto tu siedzi na tronie? Ania w koronie”.

Tata nucił jeszcze ciszej. Miś kiwał głową. Ania kołysała się do rytmu i była bardzo, bardzo ważna.

Potem była kąpiel, ciepła i pachnąca. Potem piżama. Korona zawisła na haczyku.

Ania leżała w łóżku. Mama siedziała z jednej strony, tata z drugiej.

– Jutro znowu tron? – zapytała mama.

– Jutro znowu – powiedziała Ania i ziewnęła. – Miś pierwszy. Potem ja.

Nocnik stał na ręczniku z gwiazdkami. Zielony, cichy, ważny. I czekał spokojnie do rana, tak jak Ania spokojnie spała.

Dobranoc, Aniu.

Tekst: zespół TaleLamp · Ilustracje: powstały z pomocą narzędzi AI pod kierunkiem artystycznym zespołu · 29.09.2026

Zrób książeczkę z tą bajką w środku

Ta historia i jedenaście innych, z okładkami z imieniem Twojego dziecka i stroną na dedykację. 89 zł, PDF i czytnik online.

Ułóż książeczkę 12 bajek

Więcej bajek