Aniai nocnik jak tronTaleLamp
W łazience, obok wanny, stał nocnik. Zielony, z uszami jak żabka. Stał i czekał.
– Aniu, siusiu? – pytała mama.
– Potem! – wołała Ania i już jej nie było.
Nocnik czekał rano. Ania biegała po pokoju w papierowej koronie i była królową wszystkich klocków.
– Może teraz? – pytał tata.
– Potem! – i Ania znikała pod stołem.
Nocnik czekał po obiedzie. Ania usiadła na nim. Raz, dwa – i wstała.
– Nic nie ma – powiedziała Ania. – Siusiu nie chce.
A potem siusiu przyszło samo. Do majteczek. Ciepłe i mokre.
– Zdarza się – powiedziała mama. Przebrała Anię w suche majtki i pogłaskała po plecach.
Wieczorem Ania stała w łazience w koronie i majtkach. Nocnik stał pod ścianą. Cichy i zielony.
Na jego uchu zamigotało zielone światełko. Świetlik przyleciał popatrzeć.
– Ładna korona – szepnął. – A gdzie siedzi ktoś w koronie, kiedy jest bardzo ważny?
– Na tronie! – zawołała Ania.
Ania spojrzała na nocnik. Tak pod ścianą wcale nie wyglądał jak tron.
– Trzeba go ozdobić – zdecydowała Ania.
Przyniosła z pokoju ręcznik z gwiazdkami i rozłożyła go na podłodze jak dywan.
Tata pomógł postawić nocnik na samym środku dywanu.
– Teraz to tron – powiedziała Ania. – Kto pierwszy?
Pierwszy był miś. Ania posadziła go na nocniku i włożyła mu koronę na ucho.
– Siedź, misiu. Poczekaj na siusiu. Nie wstawaj.
Miś siedział. Raz, dwa, trzy, cztery. Nie wstawał. Był bardzo ważny.
– A teraz ja – powiedziała Ania.
Zdjęła misiowi koronę i włożyła ją sobie na głowę. Usiadła na tronie. Raz, dwa…
I nagle zrobiło się ciemno. Korona zjechała Ani na nos.
– Kto zgasił światło? – zapytała Ania spod korony.
– Nikt – szepnął Świetlik. – To korona. Też chce zobaczyć siusiu.
Ania podniosła koronę na czoło i zaśmiała się.
Trzy, cztery, pięć. Ania siedziała jak miś. Mama i tata stali w drzwiach cichutko, jak dwa słupki.
I wtedy – plum! Coś cichutko zadzwoniło o dno nocnika.
– Siusiu! – krzyknęła Ania. – Siusiu nie chciało czekać!
– Nie chciało – powiedział tata i uśmiechnął się. Świetlik mrugnął raz, zielono.
Mama zanuciła cichutko, jak do snu: „Plum, plum, plum, siusiu w nocniku. Kto tu siedzi na tronie? Ania w koronie”.
Tata nucił jeszcze ciszej. Miś kiwał głową. Ania kołysała się do rytmu i była bardzo, bardzo ważna.
Potem była kąpiel, ciepła i pachnąca. Potem piżama. Korona zawisła na haczyku.
Ania leżała w łóżku. Mama siedziała z jednej strony, tata z drugiej.
– Jutro znowu tron? – zapytała mama.
– Jutro znowu – powiedziała Ania i ziewnęła. – Miś pierwszy. Potem ja.
Nocnik stał na ręczniku z gwiazdkami. Zielony, cichy, ważny. I czekał spokojnie do rana, tak jak Ania spokojnie spała.

Dobranoc, Aniu.
Tekst: zespół TaleLamp · Ilustracje: powstały z pomocą narzędzi AI pod kierunkiem artystycznym zespołu · 29.09.2026
Zrób książeczkę z tą bajką w środku
Ta historia i jedenaście innych, z okładkami z imieniem Twojego dziecka i stroną na dedykację. 89 zł, PDF i czytnik online.
Ułóż książeczkę 12 bajek





