PL
Okładka: i pożegnanie z mamą w przedszkolu – bajka na dobranoc Haniai pożegnanie z mamą w przedszkoluTaleLamp

Pożegnanie z mamą w przedszkolu

Bajka dla Hani

2–4 lata3 min

PrzyjaźńZ mamą

Kto dziś jest bohaterem?

Czytanie w bibliotece jest za darmo. Zawsze. Imię zostaje w Twojej przeglądarce.

Pożegnanie z mamą w przedszkoluHania

Każdego ranka było tak samo. W szatni przedszkola pachniało kurtkami i kakao, a Hania stała przy mamie i płakała. Cichutko, ale tak, że łzy kapały na kołnierzyk.

– Nie idź – prosiła Hania i trzymała mamę za rękę. Obiema rękami, mocno, jak małpka trzyma gałąź.

– Wrócę po obiedzie – mówiła mama łagodnie. – Mama idzie i mama wraca.

Ale Hania wsunęła się pod mamin płaszcz. Tam było ciemno, ciepło i pachniało mamą. Z płaszcza wystawały tylko kapcie w paski.

– Mama idzie i mama wraca – powtórzyła mama i pogłaskała płaszcz tam, gdzie była głowa.

Pani zawołała dzieci na śniadanie. Hania wyszła spod płaszcza i ruszyła do sali tyłem. Krok, krok, krok do tyłu, żeby cały czas widzieć mamę. Aż stuknęła plecami o krzesełko. W brzuchu było ciężko, jakby leżał tam kamyk.

Wtedy na suwaku maminego płaszcza coś zaświeciło. Świetlik! Malutki, zielony, jak kropla światła. Przyfrunął i usiadł Hani na rękawie.

– Co lubisz najbardziej, kiedy mama wraca? – szepnął.

Hania pomyślała. Łzy przestały kapać, bo trudno myśleć i płakać naraz.

– Jak całuje mnie w nosek – powiedziała. – I łapie za uszka. I jak podnosi wysoko.

– Mamo! – zawołała Hania i pobiegła do drzwi. – Zróbmy tak na do widzenia. Nosek, uszka, hop!

Mama przykucnęła. Pocałowała Hanię w nosek. Złapała za oba uszka. A Hania podskoczyła wysoko – hop!

– Mama idzie i mama wraca – powiedziała Hania. Tym razem sama.

Mama przytuliła Hanię jeszcze raz, szybciutko, i pomachała od drzwi.

A potem był dzień. Klocki, zupa z makaronem, bajka na dywanie, drzemka. I nagle ktoś przy oknie zawołał: „Mamy idą!”. Hania podbiegła do szyby. Mama! Szła alejką, w tym samym płaszczu.

– Nosek, uszka, hop! – zawołała Hania już w szatni. I mama zrobiła wszystko po kolei.

Wieczorem w domu Hania leżała pod kołdrą, a na parapecie mrugał Świetlik.

– Jutro znowu przedszkole? – zapytała Hania.

– Jutro znowu. Mama idzie i mama wraca – powiedziała mama.

Mama usiadła na brzegu łóżka i poprawiła Hani poduszkę.

– Nosek – szepnęła mama i pocałowała nosek. – Uszka – dodała i pogłaskała uszka. – A hop?

– Hop jest już śpiący – mruknęła Hania.

I zasnęła, zanim Świetlik zdążył zgasnąć.

Dobranoc, Haniu.

Tekst: zespół TaleLamp · Ilustracje: powstały z pomocą narzędzi AI pod kierunkiem artystycznym zespołu · 29.09.2026

Zrób książeczkę z tą bajką w środku

Ta historia i jedenaście innych, z okładkami z imieniem Twojego dziecka i stroną na dedykację. 89 zł, PDF i czytnik online.

Ułóż książeczkę 12 bajek

Więcej bajek