Aniai nocne cienieTaleLamp
Mama pocałowała Anię na dobranoc i zgasiła światło. Pstryk. W pokoju zrobiło się ciemno.
Ania otworzyła szeroko oczy.
Przy ścianie stało coś dużego. Na krześle siedziało coś garbatego. A w kącie coś czarnego i wysokiego.
– Mamo! – zawołała Ania. – Zapal światło!
Mama zajrzała przez drzwi. Z korytarza wpadł jasny pasek.
– Jestem tuż obok – powiedziała. – Zmywam w kuchni. Spróbuj jeszcze chwilkę.
I zostawiła drzwi uchylone, na szerokość paluszka.
Ania schowała się pod kołdrę. Cała, aż po czubek głowy. Pod kołdrą było ciepło i ciemno, ale to była inna ciemność. Swoja. Tylko nic nie było widać.
Ania wystawiła nos. Coś garbatego wciąż siedziało na krześle.
– Mamo! – zawołała Ania.
– Jestem – odpowiedziała mama z kuchni. – Słyszę cię.
Wtedy na parapecie zaświeciło zielone światełko. Malutkie jak ziarenko groszku. To Świetlik.
– Dobry wieczór – szepnął. – Co się dzieje?
– Tam coś siedzi – szepnęła Ania. – Na krześle. Garbate.
Światełko poleciało do krzesła i zaświeciło troszkę jaśniej. Na krześle leżała kurtka. Zwinięta, z kapturem.
– Co to? – zapytał Świetlik.
– Moja kurtka – powiedziała Ania. – Ona odpoczywa po spacerze.
– Właśnie – szepnęło światełko. – W nocy wszystko odpoczywa.
– A tam? – Ania pokazała palcem na coś dużego przy ścianie.
Światełko poleciało do ściany. To był miś. Duży, pluszowy, z jednym uchem do góry.
– Miś! – zawołała Ania. – On odpoczywa. Tak jak ja.
W kącie zostało jeszcze coś czarnego i wysokiego. Ania wzięła głęboki oddech.
– Mamo! – zawołała cichutko, tak na wszelki wypadek.
– Jestem – odpowiedziała mama. – Zaraz przyjdę.
Ale Ania nie czekała. Spojrzała w kąt i powiedziała sama do siebie: „To szafa. Moja szafa. Ona też odpoczywa”.
Świetlik zaświecił w kącie. Szafa stała jak zawsze. Z tą samą klamką, z tą samą naklejką z kotkiem.
Mama weszła do pokoju i usiadła na łóżku.
– Widzę, że ktoś tu ma dzielne oczy – powiedziała.
Mama pogłaskała Anię po policzku, a jej ręka pachniała jabłkiem i ciepłą wodą.
– Mamo, w nocy wszystko jest takie samo – powiedziała Ania. – Kurtka, miś i szafa. Tylko odpoczywają.
– Tak – szepnęła mama. – A ty odpoczywasz razem z nimi.
Świetlik usiadł na parapecie. Nie odleciał. Świecił malutko, jak ziarenko groszku, i nigdzie się nie wybierał.
– Zostanę tu – szepnął. – Na oknie.
Ania przytuliła misia. Kurtka odpoczywała na krześle, szafa odpoczywała w kącie, a mama była tuż obok. Na parapecie świeciło ziarenko groszku. Ania zamknęła oczy i też odpoczęła. Aż do rana.

Dobranoc, Aniu.
Tekst: zespół TaleLamp · Ilustracje: powstały z pomocą narzędzi AI pod kierunkiem artystycznym zespołu · 29.09.2026
Zrób książeczkę z tą bajką w środku
Ta historia i jedenaście innych, z okładkami z imieniem Twojego dziecka i stroną na dedykację. 89 zł, PDF i czytnik online.
Ułóż książeczkę 12 bajek





