Anialiczy owieczkiTaleLamp
Było już późno. Lampka świeciła na pomarańczowo, a z kuchni dobiegał cichy brzęk talerzy – to mama zmywała po kolacji. Ania leżała w łóżku i patrzyła w sufit. Sen nie przychodził.
– Policz owieczki – powiedziała mama, kiedy zajrzała na dobranoc. – Jedna, druga, trzecia. Zanim doliczysz do dziesięciu, zaśniesz.
Ania zamknęła oczy. Zaraz pojawił się płotek, zielona łączka i owieczki. Puchate, białe, z małymi czarnymi noskami.
– Raz – policzyła Ania.
Pierwsza owieczka podeszła do płotka i stanęła.
– Chce mi się pić – powiedziała. – Nie skaczę, dopóki się nie napiję.
I usiadła na trawie, obrażona.
– Dwa – powiedziała Ania trochę głośniej.
Druga owieczka nie skoczyła wcale. Zaczęła tańczyć. Hop, obrót, hop! Ogonek wirował jak wiatraczek, a kopytka stukały: tup, tup, tup.
– Trzy!
Trzecia owieczka zatrzymała się przed płotkiem i tupnęła.
– Wcale nie jestem trzy – powiedziała. – Jestem pierwsza! Zawsze byłam pierwsza!
Pierwsza owieczka podniosła głowę z trawy.
– Nieprawda, to ja!
I zaczęły się kłócić: beee, beee, beee.
Ania otworzyła oczy. Sufit był ten sam. Sen nie przyszedł.
– Policzę szybciej – postanowiła Ania. – Raz-dwa-trzy-cztery!
Ale owieczki rozbiegły się po łączce jak kulki piany. Jedna pod krzakiem, druga na pagórku, trzecia za płotkiem.
– To policzę od końca – spróbowała Ania. – Dziesięć, dziewięć, osiem…
Owieczki tylko zamrugały. Nie wiedziały, która jest osiem. Żadna nie chciała być osiem.
Na parapecie zamigotało zielone światełko. Świetlik, malutki robaczek, przysiadł na brzegu doniczki.
– Dużo tu owieczek – szepnął. – A co one właściwie chcą robić?
Ania pomyślała. Pierwsza chciała pić. Druga chciała tańczyć. Trzecia chciała być pierwsza.
– One nie chcą być liczone – powiedziała Ania powoli. – One chcą, żeby się nimi zająć.
Ania znów zamknęła oczy. Na łączce stanęło wiaderko z czystą wodą.
– Proszę, napij się – powiedziała Ania do pierwszej owieczki.
Owieczka piła długo, chlap, chlap, a potem ziewnęła i położyła się pod płotkiem. Zasnęła.
Druga owieczka jeszcze tańczyła.
– Zatańcz ostatni taniec – poprosiła Ania. – Bardzo, bardzo powolny.
Hop… obrót… hop… Owieczka kręciła się coraz wolniej i wolniej, aż usiadła obok pierwszej i zwinęła się w kłębek.
– A ty możesz być pierwsza – szepnęła Ania do trzeciej. – Pierwsza, która śpi obok mnie.
Trzecia owieczka bardzo się ucieszyła. Podeszła do łóżka cichutko, na czubkach kopytek, i położyła głowę na kołdrze. Ciepła, puchata, cichutka.
Świetlik przygasł na doniczce.
– Została jeszcze jedna – szepnął.
Ania rozejrzała się po łączce. Pierwsza spała pod płotkiem, druga w kłębku, trzecia na kołdrze. Kto jeszcze został? Ktoś w piżamie, z głową na poduszce.
– To ja – szepnęła Ania.
Z kuchni dobiegał cichy brzęk, lampka świeciła na pomarańczowo, a obok leżała puchata głowa owieczki. Ostatnia owieczka ziewnęła, naciągnęła kołdrę pod brodę i zasnęła. Cichutko, jak wszystkie.

Dobranoc, Aniu.
Tekst: zespół TaleLamp · Ilustracje: powstały z pomocą narzędzi AI pod kierunkiem artystycznym zespołu · 29.09.2026
Zrób książeczkę z tą bajką w środku
Ta historia i jedenaście innych, z okładkami z imieniem Twojego dziecka i stroną na dedykację. 89 zł, PDF i czytnik online.
Ułóż książeczkę 12 bajek





