Franeki dinozaur, który nie chciał iść spaćTaleLamp
Był ciepły letni wieczór. Słońce schowało się za płotem, a w ogrodzie za domem pachniało mokrą trawą. Franek stał w piżamie na ganku. Mama zmywała naczynia w kuchni, a przez otwarte okno słychać było, jak brzęczą talerze.
– Pięć minut – powiedziała mama. – A potem spać.
Pod wielką paprocią mieszkał mały zielony dinozaur. Nazywał się Rykuś, bo bardzo lubił ryczeć. Miał krótkie łapki, długi ogon i bardzo dużo siły.
– Ja nie idę spać! – zawołał Rykuś. – Ja chcę biegać! Tup, tup, tup! I ryczeć! Rrrau!
Franek usiadł na schodku.
– Wieczorem wszyscy idą spać – powiedział. – Nawet dinozaury.
– Nie umiem – burknął Rykuś i zamachał ogonem. – Tup, tup, tup! Rrrau!
Nad paprocią zaświeciło zielone światełko. To Świetlik przyleciał posłuchać.
– A czy ktoś pokazał Rykusiowi, jak się idzie spać? – szepnął.
Franek pomyślał chwilę.
– Ja pokażę! – postanowił. – Najpierw kąpiel.
Po deszczu na ścieżce została duża kałuża. Rykuś wszedł do niej ostrożnie. Chlup! Woda była chłodna i miła. Franek nabrał wody w dłonie i polał Rykusiowi plecy. Chlap, chlap, chlap.
– Oooo – powiedział Rykuś. – To wcale nie jest straszne.
– Teraz ząbki – powiedział Franek.
Rykuś otworzył paszczę. Ząbków było dużo, małych i białych. Franek wziął gałązkę mięty i wyszorował każdy ząbek. Szur, szur, szur. W ogrodzie zapachniało jak w łazience.
– Rrr… – zaczął Rykuś. Ale wyszło z tego ziewnięcie. Aaa!
– A teraz kołderka – szepnął Franek.
Rykuś położył się pod paprocią, na miękkim mchu. Franek przykrył go wielkimi liśćmi paproci. Jeden liść na brzuszek, drugi na ogon. Liście były miękkie i pachniały lasem.
– Ciepło? – zapytał Franek.
– Ciepło – mruknął Rykuś.
Świetlik przysiadł na czubku paproci i świecił cichutko, jak mała lampka.
– Ja nie… idę… spać – wyszeptał Rykuś. – Rrr… rrr…
I zasnął. Ogon już nie machał. Tylko brzuszek unosił się i opadał.
– Franku! – zawołała mama z okna. – Pięć minut minęło.
Franek pogłaskał Rykusia po zielonym łebku i poszedł na paluszkach do domu.
W łazience Franek umył ząbki. Szur, szur, szur. W łóżku mama przykryła Franka kołderką, aż pod brodę.
– Ciepło? – zapytała mama.
– Ciepło – mruknął Franek.
Za oknem paproć kołysała się cichutko. Pod nią spał mały dinozaur, a nad nią świecił Świetlik. Franek zamknął oczy i zasnął z rączką pod policzkiem, tak jak Rykuś z ogonkiem.

Dobranoc, Franku.
Tekst: zespół TaleLamp · Ilustracje: powstały z pomocą narzędzi AI pod kierunkiem artystycznym zespołu · 29.09.2026
Zrób książeczkę z tą bajką w środku
Ta historia i jedenaście innych, z okładkami z imieniem Twojego dziecka i stroną na dedykację. 89 zł, PDF i czytnik online.
Ułóż książeczkę 12 bajek




