PL
Okładka: i dinozaur, który nie chciał iść spać – bajka na dobranoc Franeki dinozaur, który nie chciał iść spaćTaleLamp

Dinozaur, który nie chciał iść spać

Bajka dla Franka

2–4 lata3 min

Na dobranoc

Kto dziś jest bohaterem?

Czytanie w bibliotece jest za darmo. Zawsze. Imię zostaje w Twojej przeglądarce.

Dinozaur, który nie chciał iść spaćFranek

Był ciepły letni wieczór. Słońce schowało się za płotem, a w ogrodzie za domem pachniało mokrą trawą. Franek stał w piżamie na ganku. Mama zmywała naczynia w kuchni, a przez otwarte okno słychać było, jak brzęczą talerze.

– Pięć minut – powiedziała mama. – A potem spać.

Pod wielką paprocią mieszkał mały zielony dinozaur. Nazywał się Rykuś, bo bardzo lubił ryczeć. Miał krótkie łapki, długi ogon i bardzo dużo siły.

– Ja nie idę spać! – zawołał Rykuś. – Ja chcę biegać! Tup, tup, tup! I ryczeć! Rrrau!

Franek usiadł na schodku.

– Wieczorem wszyscy idą spać – powiedział. – Nawet dinozaury.

– Nie umiem – burknął Rykuś i zamachał ogonem. – Tup, tup, tup! Rrrau!

Nad paprocią zaświeciło zielone światełko. To Świetlik przyleciał posłuchać.

– A czy ktoś pokazał Rykusiowi, jak się idzie spać? – szepnął.

Franek pomyślał chwilę.

– Ja pokażę! – postanowił. – Najpierw kąpiel.

Po deszczu na ścieżce została duża kałuża. Rykuś wszedł do niej ostrożnie. Chlup! Woda była chłodna i miła. Franek nabrał wody w dłonie i polał Rykusiowi plecy. Chlap, chlap, chlap.

– Oooo – powiedział Rykuś. – To wcale nie jest straszne.

– Teraz ząbki – powiedział Franek.

Rykuś otworzył paszczę. Ząbków było dużo, małych i białych. Franek wziął gałązkę mięty i wyszorował każdy ząbek. Szur, szur, szur. W ogrodzie zapachniało jak w łazience.

– Rrr… – zaczął Rykuś. Ale wyszło z tego ziewnięcie. Aaa!

– A teraz kołderka – szepnął Franek.

Rykuś położył się pod paprocią, na miękkim mchu. Franek przykrył go wielkimi liśćmi paproci. Jeden liść na brzuszek, drugi na ogon. Liście były miękkie i pachniały lasem.

– Ciepło? – zapytał Franek.

– Ciepło – mruknął Rykuś.

Świetlik przysiadł na czubku paproci i świecił cichutko, jak mała lampka.

– Ja nie… idę… spać – wyszeptał Rykuś. – Rrr… rrr…

I zasnął. Ogon już nie machał. Tylko brzuszek unosił się i opadał.

– Franku! – zawołała mama z okna. – Pięć minut minęło.

Franek pogłaskał Rykusia po zielonym łebku i poszedł na paluszkach do domu.

W łazience Franek umył ząbki. Szur, szur, szur. W łóżku mama przykryła Franka kołderką, aż pod brodę.

– Ciepło? – zapytała mama.

– Ciepło – mruknął Franek.

Za oknem paproć kołysała się cichutko. Pod nią spał mały dinozaur, a nad nią świecił Świetlik. Franek zamknął oczy i zasnął z rączką pod policzkiem, tak jak Rykuś z ogonkiem.

Dobranoc, Franku.

Tekst: zespół TaleLamp · Ilustracje: powstały z pomocą narzędzi AI pod kierunkiem artystycznym zespołu · 29.09.2026

Zrób książeczkę z tą bajką w środku

Ta historia i jedenaście innych, z okładkami z imieniem Twojego dziecka i stroną na dedykację. 89 zł, PDF i czytnik online.

Ułóż książeczkę 12 bajek

Więcej bajek