Aniai wieloryb, który śpiewał kołysankiTaleLamp
Nocą w pokoju Ani zrobiło się cicho. Zza ściany dobiegało tylko brzęczenie łyżeczki: mama piła w kuchni herbatę. Ania leżała w łóżku i patrzyła na niebieski dywan.
Dywan zaszumiał. Szszy, szszy. Zrobił się mokry, głęboki i słony. Przy łóżku, tam gdzie stały kapcie, plusnęła fala. A z fali wynurzył się mały wieloryb.
– Nie mogę zasnąć – westchnął wieloryb. – Bulk, bulk.
Woda chlupnęła mu przy pyszczku. Miał okrągłe oczy i grzbiet błyszczący jak mokry kamień.
Ania usiadła na brzegu łóżka.
– Ja też czasem nie mogę – powiedziała. – Spróbuj policzyć rybki.
Wieloryb zaczął liczyć. Jedna rybka, druga, trzecia… Ale rybki pływały w kółko i mieszały się. Trzecia była znowu pierwsza.
– Nie mogę zasnąć – westchnął wieloryb. – Bulk, bulk.
– To pokołysz się na falach – poradziła Ania.
Wieloryb położył się na wodzie. Fala w górę, fala w dół. W górę, w dół! Coraz wyżej! Wieloryb chichotał i wcale nie był śpiący.
– Nie mogę zasnąć – westchnął wieloryb. – Bulk, bulk.
– Schowaj się w wodorostach – szepnęła Ania. – Tam jest ciemno i miękko.
Wieloryb zanurkował w zielone wodorosty. Ale wodorosty łaskotały go w brzuch i w płetwy.
– Hi, hi! Łaskoczą! – zawołał wieloryb i wynurzył się z powrotem.
Nad łóżkiem zaświeciła zielona iskierka. Świetlik! Przysiadł na abażurze lampki i zamigotał.
– A co robi mama, kiedy ty nie możesz zasnąć? – zapytał cichutko.
Ania pomyślała chwilę.
– Śpiewa – powiedziała Ania. – Kołysankę.
Ania wzięła głęboki oddech i zaśpiewała cichutko: „Śpij, wielorybie, śpij, morze już śpi. Fale szumią cichutko: szszy, szszy, szszy”.
Świetlik migał w rytm piosenki. Raz jaśniej, raz ciemniej. Jak latarenka na falach.
Wieloryb zamknął jedno oko. Potem drugie. A potem… zanucił. Najpierw cichutko, gdzieś w środku brzucha. Potem głośniej. Uuu-uuu. Uuu-uuu.
Głos wieloryba popłynął po wodzie daleko, daleko. Do rybek. Do krabów. Do rozgwiazd.
Rybki przestały pływać w kółko i zasnęły w wodorostach. Kraby schowały się w piasku. Nawet fale przestały skakać i tylko cicho szumiały.
– Śpiewasz kołysankę całemu morzu – szepnęła Ania.
– Uuu-uuu – odpowiedział wieloryb. – Tobie też.
Ania położyła głowę na poduszce. Morze szumiało coraz ciszej, aż znowu było niebieskim dywanem. Kapcie stały suche. Świetlik kołysał się w rytm ostatniego „uuu”.
Na dnie snu Ani mały wieloryb śpiewał coraz ciszej, aż całe morze zmieściło się pod poduszką.

Dobranoc, Aniu.
Tekst: zespół TaleLamp · Ilustracje: powstały z pomocą narzędzi AI pod kierunkiem artystycznym zespołu · 29.09.2026
Zrób książeczkę z tą bajką w środku
Ta historia i jedenaście innych, z okładkami z imieniem Twojego dziecka i stroną na dedykację. 89 zł, PDF i czytnik online.
Ułóż książeczkę 12 bajek





