ZosiaOstatni bal księżniczki Zosi przed snemTaleLampOstatni bal [księcia|księżniczki] przed snem
Bajka dla Zosi
Kto dziś jest bohaterem?
W zamku na wzgórzu mieszkała malutka księżniczka. Miała na imię Zosia. Wieczorem, gdy na niebie zapalała się pierwsza gwiazdka, Zosia wołała zawsze to samo.
– Jeszcze nie śpię! Jeszcze nie!
Dziś mama królowa poprawiła Zosi kołderkę.
– Dobranoc, moja księżniczko – powiedziała i poszła do drugiej komnaty, tuż za drzwiami.
Ale Zosia usiadła na łóżku.
– Najpierw bal! – zawołała. – Księżniczka musi zatańczyć!
Zosia zatańczyła po dywanie. Hop, hop, hop, obrót! Zakręciło się w głowie. Dywan był miękki, a stopki trochę zmęczone.
– Jeszcze nie śpię! Jeszcze nie! – powiedziała Zosia i wskoczyła z powrotem do łóżka.
– Teraz chowanego! – oznajmiła Zosia i schowała się pod kołdrę. Pod kołdrą było ciemno i cieplutko. Nikt nie szukał. Cichutko tykał tylko zegar: tik, tak, tik, tak.
– Jeszcze nie śpię! – szepnęła Zosia spod kołdry. Ale ziewnięcie było już w drodze. Aaa!
– To jeszcze jedna korona! – zawołała Zosia. Korona była złota, ale ciężka. Chwiała się na głowie i zjeżdżała na nos. W koronie wcale nie dało się leżeć.
Wtedy przez okno wleciało malutkie zielone światełko. To Świetlik. Przysiadł na koronie i nic nie mówił.
I nagle Zosia usłyszała coś dziwnego. Zza okna, z dołu: chrrr, chrrr.
– Kto tam chrapie? – zapytała Zosia. – Sprawdzę, czy cały zamek już śpi!
Świetlik tylko zaświecił jaśniej i poleciał do okna, żeby oświetlić drogę.
Zosia podeszła do okna. Na dole, przy bramie, stał strażnik oparty o mur. Hełm zsunął mu się na nos. Chrrr, chrrr.
– Strażnik śpi – powiedziała Zosia.
W oknie kuchni kucharz drzemał przy piecu. Czapka opadła mu na oczy, a łyżka wypadła z ręki. Chrrr, chrrr.
– Kucharz śpi – szepnęła Zosia.
Na wieży wisiała chorągiew ze smokiem. I nawet ten smok spał! Zwinął namalowany ogon w kłębek i chrapał tak, że cała chorągiew łopotała: chrrr… fru!
– Nawet smok śpi – szepnęła Zosia i zachichotała.
Świetlik zamrugał.
– Cały zamek śpi. A kto jeszcze nie śpi?
Zosia spojrzała na swoją lampkę. Lampka świeciła sama jedna w całym zamku.
– Ja – przyznała Zosia. – I lampka.
Zosia wróciła do łóżka. Zdjęła koronę i położyła ją na stoliku. Potem sięgnęła do lampki. Pstryk!
W komnacie zrobiło się ciemno i miękko, jak pod kołdrą.
– Już śpię – szepnęła Zosia. – Już.
Świetlik przygasł na parapecie. Strażnik spał, kucharz spał, smok na chorągwi spał. A malutka księżniczka Zosia spała najsmaczniej w całym zamku.

Dobranoc, Zosiu.
Tekst: zespół TaleLamp · Ilustracje: powstały z pomocą narzędzi AI pod kierunkiem artystycznym zespołu · 29.09.2026
Zrób książeczkę z tą bajką w środku
Ta historia i jedenaście innych, z okładkami z imieniem Twojego dziecka i stroną na dedykację. 89 zł, PDF i czytnik online.
Ułóż książeczkę 12 bajek





