Zosiai pułapka na sen w noc przed MikołajkamiTaleLampZosia i pułapka na sen w noc przed Mikołajkami: bajka na dobranoc
Kto dziś jest bohaterem?
i pułapka na sen w noc przed MikołajkamiZosia
Była noc przed Mikołajkami. Na parapecie stał wyczyszczony bucik, a w buciku drzemał Świetlik, malutki świecący robaczek, jakby bucik był łódką. Zosia nie spała ani trochę.
– Dziś złapię Mikołaja – szepnęła Zosia. – Zobaczę go na własne oczy!
Pułapka pierwsza: dzwonek. Zosia zdjęła dzwoneczek z sanek i powiesiła go na klamce. Kiedy Mikołaj otworzy drzwi, dzwonek zrobi dzyń, a Zosia się obudzi.
– Pułapka gotowa! – powiedziała Zosia i wskoczyła pod kołdrę.
Dzyń! Zosia zerwała się z łóżka. W drzwiach stała mama z kubkiem herbaty.
– Nie śpisz? – zapytała mama. – A czemu dzwonek wisi na klamce?
– To na Mikołaja – wyjaśniła Zosia.
– Aha – powiedziała mama i pocałowała Zosię w czoło. – Tylko Mikołaj chyba nie wchodzi drzwiami.
Pułapka druga: herbatniki. Zosia ułożyła ścieżkę z herbatników od okna aż do łóżka. Mikołaj pójdzie po herbatnikach, dojdzie do łóżka, a tam czeka Zosia!
– Pułapka gotowa!
Świetlik obudził się w buciku i zamrugał.
– Ten trzeci leży krzywo – szepnął.
Zosia poprawiła trzeci herbatnik. Potem czwarty. A piąty jakoś sam wskoczył do buzi. Chrup. I szósty. Chrup, chrup. Ścieżka zrobiła się bardzo krótka.
– Ojej – powiedziała Zosia z pełną buzią.
Pułapka trzecia: spanie z otwartymi oczami. Zosia położyła się i otworzyła oczy szeroko jak sowa. Mikołaj pomyśli, że Zosia śpi, a Zosia wszystko zobaczy!
– Pułapka gotowa – wyszeptała Zosia bardzo cicho.
Oczy zaczęły szczypać. Jedno oko mrugnęło. Drugie oko mrugnęło. Powieki zrobiły się ciężkie jak czapki pełne śniegu.
– Zasypiasz? – zapytał Świetlik.
– Wcale nie – odpowiedziała Zosia i ziewnęła tak szeroko, że było słychać w kuchni.
Zosia usiadła i pomyślała. Dzwonek złapał mamę. Herbatniki złapały brzuszek. Otwarte oczy złapały ziewanie. A Mikołaja nie złapało nic.
– Już wiem – powiedziała Zosia. – On czeka, aż zasnę. To ja zasnę pierwsza i będę tam we śnie. Zrobię pułapkę na sen!
Zosia położyła się i zamknęła oczy. Jak się łapie sen? Trzeba oddychać jak śnieg za oknem. Wdech – płatek leci w górę. Wydech – płatek cichutko siada.
– Pułapka gotowa – mruknęła Zosia. – Najlepsza ze wszystkich.
Wdech – płatek leci. Wydech – płatek siada. Dzwonek na klamce wisiał cicho. Ostatni herbatnik leżał pod łóżkiem. Świetlik zgasł w buciku jak mała latarenka.
I Zosia wpadła w sen jak w miękką, ciepłą pułapkę. A Mikołaj, kiedy zajrzał przez okno, zobaczył tylko dzwonek, jeden herbatnik i śpiące dziecko. I uśmiechnął się w brodę.
Zrób książeczkę z tą bajką w środku
Ta historia i jedenaście innych, z okładkami z imieniem Twojego dziecka i stroną na dedykację. 89 zł, PDF i czytnik online.
Ułóż książeczkę 12 bajek




