PL
Okładka: i pociąg do krainy snów – bajka na dobranoc Tymeki pociąg do krainy snówTaleLamp

Pociąg do krainy snów

Bajka dla Tymka

2–4 lata4 min

Na dobranoc

Kto dziś jest bohaterem?

Czytanie w bibliotece jest za darmo. Zawsze. Imię zostaje w Twojej przeglądarce.

Pociąg do krainy snówTymek

Mama zgasiła światło i zostawiła uchylone drzwi. Tymek leżał pod kołdrą i patrzył w sufit. Sen nie przychodził.

Wtedy łóżko drgnęło. Raz, drugi. Kołdra zaszumiała jak wiatr, a poduszka zrobiła się miękkim siedzeniem. Tudum, tudum. Tudum, tudum.

– Łóżko jedzie! – szepnął Tymek.

Z przodu, tam gdzie przed chwilą był zagłówek, zaświeciło zielone światełko. To Świetlik. Na głowie miał czapkę maszynisty, malutką jak naparstek.

– Pociąg do krainy snów! – zawołał. – Drzwi zamykać, jedziemy! A gdzie wysiadasz?

Tymek nie wiedział. W krainie snów był przecież pierwszy raz.

– Jeszcze nie wiem – odpowiedział Tymek. – Zobaczę.

– Dobrze – powiedział maszynista. – Tudum, tudum, jedziemy.

– Stacja Zabawek! – zawołał maszynista.

Pociąg się zatrzymał. Za oknem stały klocki wysokie jak domy, a między nimi jeździły auta, misie i lalki. Wszystko grało, piszczało i trąbiło. Tuuu! Piii! Bam, bam, bam!

Tymek wysiadł na peron. Auta trąbiły, misie bębniły, a lalka śpiewała bardzo, bardzo głośno.

– Tu jest wesoło – powiedział Tymek. – Ale za głośno. Aż uszy mnie bolą.

– Wsiadasz z powrotem? – zapytał maszynista.

Tymek kiwnął głową. Drzwi się zamknęły, a hałas został na peronie. Tudum, tudum. Tudum, tudum.

– Stacja Słodyczy! – zawołał maszynista.

Za oknem wszystko było różowe i pachniało watą cukrową. Ławki były z pierników, a latarnie z lizaków.

Tymek wysiadł i dotknął ławki. Ławka przykleiła się do palców. Latarnia przykleiła się do rękawa. Nawet peron się kleił!

– Ojej – powiedział Tymek. – Tu jest słodko. Ale wszystko się klei.

– Wsiadasz z powrotem? – zapytał maszynista.

Tymek odkleił rękaw od latarni i wskoczył do pociągu. W środku wytarł palce w kołdrę. Tudum, tudum. Tudum, tudum.

– Stacja Skoków! – zawołał maszynista.

Peron był z gumy i sprężynek. Kto na niego stanął, od razu podskakiwał. Hop! Hop! Hop!

Tymek wysiadł i podskoczył aż do chmurki. Potem jeszcze raz. I jeszcze.

– Hop! – wołał Tymek ze śmiechem. – Hop! Hop!

Ale po dziesiątym skoku nogi zrobiły się ciężkie. Po dwudziestym oczy same się zamykały. A peron wciąż podskakiwał i wcale nie chciał się zatrzymać.

– Tu jest wesoło – wysapał Tymek. – Ale ja już nie chcę skakać. Chcę leżeć.

Tymek wczołgał się do pociągu i opadł na miękką poduszkę. Świetlik zamigotał.

– Dokąd teraz? – zapytał tylko.

Tymek pomyślał o hałasie, o klejących palcach i o skaczącym peronie. Potem przytulił poduszkę. Była cicha i miękka.

– Chcę na stację, gdzie nic nie gra, nic się nie klei i nic nie skacze – powiedział Tymek. – Na Stację Poduszek!

– Stacja Poduszek – powtórzył maszynista całkiem cichutko i oświetlił tory.

Pociąg zatrzymał się miękko, jak liść na trawie. Za oknem nie było nic głośnego. Były tylko poduszki: duże, małe, puchate i chłodne. I jedna ciepła, w sam raz, pachnąca domem.

Tymek wysiadł powolutku i położył głowę na tej ciepłej poduszce. Poduszka nie grała. Nie kleiła się. Nie skakała. Była po prostu miękka.

– Dobrze wybrałeś – szepnął maszynista i zdjął czapkę. – Jutro pojedziemy znowu, jeśli zechcesz.

– Jutro – mruknął Tymek. – Ale zawsze… na tę stację.

Świetlik przygasł jak lampka w korytarzu. Pociąg stał cicho. Kołdra znów była kołdrą, a łóżko – łóżkiem. Tylko poduszka pamiętała, że była na dalekiej stacji.

Tudum, tudum, cichutko, jeszcze ciszej… I Tymek zasnął.

Dobranoc, Tymku.

Tekst: zespół TaleLamp · Ilustracje: powstały z pomocą narzędzi AI pod kierunkiem artystycznym zespołu · 29.09.2026

Zrób książeczkę z tą bajką w środku

Ta historia i jedenaście innych, z okładkami z imieniem Twojego dziecka i stroną na dedykację. 89 zł, PDF i czytnik online.

Ułóż książeczkę 12 bajek

Więcej bajek