Antoś i bucik dla Mikołaja: krótka bajka na Mikołajki

2–4 lata3 min

✦ Niech bohaterem będzie Twoje dziecko

Imienia nie zapisujemy — służy tylko do pokazania bajki.

Był wieczór piątego grudnia. Za oknem prószył śnieg, a w kuchni pachniało herbatą z miodem. Antoś stał w przedpokoju i trzymał w rękach swój bucik.

– Jutro Mikołajki – powiedział Antoś. – Mikołaj zagląda tylko do czystych bucików. A mój jest cały w błocie!

Na parapecie zamigotało zielone światełko. To Świetlik, malutki robaczek, przyleciał popatrzeć.

– Bucik da się wyczyścić – szepnął. – Tylko spokojnie, po kolei.

Antoś wyjął z kieszeni chusteczkę. Szast, szast! Potarł bucik z całej siły. Błoto było na chusteczce, na palcach, na nosie i trochę na dywanie.

– Ojej – westchnął Antoś. – Bucik dla Mikołaja musi błyszczeć jak gwiazdka. A ten wcale nie błyszczy.

– To umyję go wodą! – zawołał Antoś i pobiegł do łazienki.

Odkręcił kran. Szszsz! Woda chlapnęła na podłogę, na piżamę i do środka bucika. Bucik zrobił się mokry i ciężki jak kamień.

– Bucik dla Mikołaja musi błyszczeć jak gwiazdka – mruknął Antoś. – A ten tylko kapie.

Antoś potarł bucik rękawem piżamy. Raz, dwa, trzy! Rękaw zrobił się czarny, a bucik dalej był mokry i smutny.

Świetlik zaświecił trochę jaśniej.

– Nie musisz robić wszystkiego sam – szepnął. – Zapytaj tatę.

Tata przyszedł z kuchni z ręcznikiem i miękką szczotką.

– O, widzę, że ktoś tu bardzo się starał – powiedział z uśmiechem. – Pokażę ci, jak to robimy.

Tata usiadł na podłodze obok Antosia, a bucik postawił między nimi.

Najpierw wytarli bucik ręcznikiem, aż był całkiem suchy. Potem tata nałożył na szmatkę malutką kropkę pasty, o, taką jak groszek, i pilnował, żeby nie trafiła na palce. Antoś trzymał bucik mocno za sznurówkę, a tata pocierał powoli: szur, szur, szur.

– Bucik dla Mikołaja musi błyszczeć jak gwiazdka – powtórzył Antoś.

– Popatrz – powiedział tata. – Już błyszczy.

Bucik naprawdę błyszczał. Był czarny i lśniący, jak nocne niebo za oknem. Antoś postawił go na parapecie, tuż obok Świetlika.

Tata umył Antosiowi ręce i nos, a potem zaniósł Antosia na barana do łóżka.

W łóżku było ciepło. Antoś naciągnął kołdrę pod brodę i spojrzał w stronę okna. Bucik stał na parapecie i cichutko błyszczał.

– Dobranoc, buciku – szepnął Antoś.

– Dobranoc – szepnął Świetlik i zamigotał. – Rano zajrzysz do środka.

Antoś zamknął oczy. Śnieg prószył, bucik błyszczał, a sen przyszedł cichutko, na paluszkach, jak Mikołaj.

Stwórz taką bajkę o swoim dziecku

Twoje dziecko jest bohaterem: imię, mama i tata, zwierzak, ulubione zabawki. Pierwsza bajka za darmo.

Stwórz bajkę →

Więcej bajek