Antoś i bucik dla Mikołaja: krótka bajka na Mikołajki
✦ Niech bohaterem będzie Twoje dziecko
Imienia nie zapisujemy — służy tylko do pokazania bajki.
Był wieczór piątego grudnia. Za oknem prószył śnieg, a w kuchni pachniało herbatą z miodem. Antoś stał w przedpokoju i trzymał w rękach swój bucik.
– Jutro Mikołajki – powiedział Antoś. – Mikołaj zagląda tylko do czystych bucików. A mój jest cały w błocie!
Na parapecie zamigotało zielone światełko. To Świetlik, malutki robaczek, przyleciał popatrzeć.
– Bucik da się wyczyścić – szepnął. – Tylko spokojnie, po kolei.
Antoś wyjął z kieszeni chusteczkę. Szast, szast! Potarł bucik z całej siły. Błoto było na chusteczce, na palcach, na nosie i trochę na dywanie.
– Ojej – westchnął Antoś. – Bucik dla Mikołaja musi błyszczeć jak gwiazdka. A ten wcale nie błyszczy.
– To umyję go wodą! – zawołał Antoś i pobiegł do łazienki.
Odkręcił kran. Szszsz! Woda chlapnęła na podłogę, na piżamę i do środka bucika. Bucik zrobił się mokry i ciężki jak kamień.
– Bucik dla Mikołaja musi błyszczeć jak gwiazdka – mruknął Antoś. – A ten tylko kapie.
Antoś potarł bucik rękawem piżamy. Raz, dwa, trzy! Rękaw zrobił się czarny, a bucik dalej był mokry i smutny.
Świetlik zaświecił trochę jaśniej.
– Nie musisz robić wszystkiego sam – szepnął. – Zapytaj tatę.
Tata przyszedł z kuchni z ręcznikiem i miękką szczotką.
– O, widzę, że ktoś tu bardzo się starał – powiedział z uśmiechem. – Pokażę ci, jak to robimy.
Tata usiadł na podłodze obok Antosia, a bucik postawił między nimi.
Najpierw wytarli bucik ręcznikiem, aż był całkiem suchy. Potem tata nałożył na szmatkę malutką kropkę pasty, o, taką jak groszek, i pilnował, żeby nie trafiła na palce. Antoś trzymał bucik mocno za sznurówkę, a tata pocierał powoli: szur, szur, szur.
– Bucik dla Mikołaja musi błyszczeć jak gwiazdka – powtórzył Antoś.
– Popatrz – powiedział tata. – Już błyszczy.
Bucik naprawdę błyszczał. Był czarny i lśniący, jak nocne niebo za oknem. Antoś postawił go na parapecie, tuż obok Świetlika.
Tata umył Antosiowi ręce i nos, a potem zaniósł Antosia na barana do łóżka.
W łóżku było ciepło. Antoś naciągnął kołdrę pod brodę i spojrzał w stronę okna. Bucik stał na parapecie i cichutko błyszczał.
– Dobranoc, buciku – szepnął Antoś.
– Dobranoc – szepnął Świetlik i zamigotał. – Rano zajrzysz do środka.
Antoś zamknął oczy. Śnieg prószył, bucik błyszczał, a sen przyszedł cichutko, na paluszkach, jak Mikołaj.
Stwórz taką bajkę o swoim dziecku
Twoje dziecko jest bohaterem: imię, mama i tata, zwierzak, ulubione zabawki. Pierwsza bajka za darmo.
Stwórz bajkę →