Zosia i wiewiórka, która zgubiła orzechy

2–4 lata3 min

✦ Niech bohaterem będzie Twoje dziecko

Imienia nie zapisujemy — służy tylko do pokazania bajki.

W parku było złoto i czerwono. Liście spadały z wielkiego dębu i kładły się na ścieżce jak dywan. Zosia szła z mamą w kaloszach i szurała nogami. Szur, szur, szur – szeleszczą liście.

Nagle z dębu zbiegła ruda wiewiórka. Kręciła się w kółko i machała puszystym ogonem.

– Gdzie? Gdzie? Gdzie moje orzechy? – piszczała. – Schowałam je na zimę i zapomniałam gdzie!

– Pomogę ci – powiedziała Zosia. – Poszukamy razem.

Świetlik, malutki jak iskierka, przysiadł Zosi na ramieniu i zaświecił.

Najpierw Zosia zajrzała pod liście. Szur, szur, szur – szeleszczą liście. Pod liśćmi leżał kasztan, brązowy i błyszczący.

– To nie orzech – westchnęła wiewiórka. – Ale ładny.

Potem Zosia stanęła na palcach i zajrzała do dziupli. W dziupli było ciemno i miękko. Leżało tam piórko i jeden suchy listek.

– Orzechów nie ma – powiedziała wiewiórka i opuściła ogon.

Wtedy Świetlik sfrunął na ziemię i zaświecił przy samym pniu. Tam, między liśćmi, stało malutkie drzewko. Miało dwa listki i cienką łodyżkę.

– A to co? – zapytał Świetlik.

Zosia przykucnęła i przyjrzała się łodyżce. Na dole, w ziemi, tkwiła brązowa skorupka.

– To twój orzech z zeszłego roku! – zawołała Zosia. – Zgubiłaś go, a on urósł.

– Mój orzech został drzewkiem? – zdziwiła się wiewiórka. – Ojej! Jaki dzielny orzech.

Wiewiórka pogłaskała listek łapką. Ale zaraz zrobiła smutną minkę.

– Drzewko jest piękne. Tylko ja dalej jestem głodna.

Zosia pomyślała chwilę. I sięgnęła do kieszeni. A tam? Pudełeczko. A w pudełeczku kawałki miękkiej gruszki! Jej własne drugie śniadanie.

– Masz – powiedziała Zosia i wyciągnęła rękę. – Podzielimy się. Połowa dla ciebie, połowa dla mnie.

Wiewiórka wzięła kawałek gruszki w łapki. Mniam, mniam! Potem drugi. Mniam, mniam!

– Dziękuję – powiedziała z pełną buzią. – Jesteś moją przyjaciółką.

Zosia też zjadła kawałek. Szur, szur, szur – szeleszczą liście. Wiewiórka wskoczyła na dąb, a ostatni kawałek schowała do dziupli na później.

– Tym razem zapamiętam – obiecała. – Dziupla. Pod piórkiem.

Robiło się szaro i chłodno. Wiewiórka zwinęła się w dziupli w rudy kłębek. Świetlik przygasł. Zosia pomachała jej na dobranoc i razem z mamą poszła ścieżką do domu.

Wieczorem w łóżku Zosia zamknęła oczy. Za oknem cichutko szeleściły liście. Szur, szur, szur… Dobranoc, wiewiórko. Dobranoc, drzewko. Dobranoc, Zosiu.

Stwórz taką bajkę o swoim dziecku

Twoje dziecko jest bohaterem: imię, mama i tata, zwierzak, ulubione zabawki. Pierwsza bajka za darmo.

Stwórz bajkę →

Więcej bajek