Krzysztof — moon gate

Bajka o Krzysztofie

Bezpłatna bajka, w której Krzysztof jest głównym bohaterem. Przeczytaj ją teraz, a potem stwórz całą książkę z 12 bajek — z wyglądem, przyjaciółmi, zwierzakiem i dedykacją na pierwszej stronie.

Stwórz książkę dla Krzysztofa
12 bajek · ilustracje · PDF w kilka minut · 24 $
Przeczytaj bajkę · ~6 min

Smok, który bał się ciemności

Tej nocy Krzysztof nie mógł zasnąć. Gdzieś w kuchni tykał zegar.

A na ścianie mieszkały cienie. Wielkie. Jeden — kudłaty olbrzym z okrągłą głową. Drugi — długa ręka z rozczapierzonymi palcami. Trzeci — garbata góra. Cienie się nie ruszały. Ale Krzysztofowi ciągle się wydawało, że zaraz drgną.

Naciągnął kołdrę aż pod nos.

Klucz pod poduszką zrobił się ciepły i zanucił: „Mmm…” Jakby też nie spał. Pojawił się tam dopiero dzisiaj, nie wiadomo skąd.

A potem ktoś pod łóżkiem powiedział: „Hyk!”

Spod brzegu kołdry wyskoczyła iskierka — malutka jak łebek zapałki — i zgasła.

Krzysztof zamarł. Można było schować się pod kołdrę z głową. Ale zamiast tego wychylił się z łóżka i zajrzał pod spód.

Tam, obok zgubionej skarpetki, siedział smok wielkości kotka. Trząsł się tak, że łuski dzwoniły jak łyżeczki w szklance.

— Wcale się nie boję! — pisnął. — No… troszeczkę. Hyk!

Smok miał na imię Iskierek. Przyszedł przez drzwiczki, z Krainy Dwunastu Księżyców.

— Po całej Krainie się rozniosło, że klucz od drzwiczek jest teraz u ciebie! — zaterkotał. — Ojojoj, myślałem: kto ma klucz, ten się w swoim pokoju nie boi. A u ciebie tu — olbrzym!

Wskazał łapką ścianę i wsunął się Krzysztofowi do rękawa piżamy.

Wyszło na to, że to Krzysztof jest tu odważny. Tego się nikt nie spodziewał. I wcale nie zrobiło się od tego mniej strasznie.

Krzysztof wziął Iskierka na dłoń. Był ciepły jak piecyk i lekki jak rękawiczka.

Prawdę mówiąc, Krzysztofowi też było strasznie. Ale teraz obok był ktoś mniejszy. Iskierek patrzył z dołu do góry — tak się patrzy na kogoś dużego i odważnego. I Krzysztof powiedział to, co sam bardzo chciał usłyszeć:

— Chodźmy zobaczyć z bliska. Będę obok.

Iskierek kiwnął głową. Z przejęcia czknął i iskierka na chwilę ich oświetliła.

Podłoga była chłodna, deski cicho skrzypiały. Krzysztof szedł na palcach, a Iskierek siedział na dłoni i czkał co drugi krok. Olbrzym na ścianie robił się coraz większy, a kroki — coraz mniejsze.

„Hyk!” — i błysnęła iskierka. Zrobiło się jasno jak od latarki.

Kto tam? — To tylko… kurtka!

Wisiała na haczyku, a kaptur sterczał jak kudłata głowa.

— Dobry wieczór, panie Wieszakowski — powiedział grzecznie Krzysztof.

Iskierek tak się roześmiał, że czknął trzy razy z rzędu.

Dalej — długa ręka. „Hyk!”

Kto tam? — To tylko… gałąź! Za oknem kołysała się gałąź i machała liśćmi, jakby się witała.

Potem — góra. „Hyk!”

Kto tam? — To tylko… krzesło! A na krześle koc, którego fałdy leżały jak zbocza.

— Kocowa Góra! — Iskierek wdrapał się na szczyt i ogłosił, że jest smokiem górskim, wielkim i strasznie odważnym.

Okazało się, że czkawka to najlepsza latarka na świecie. Zwłaszcza czkawka ze śmiechu.

Podeszli do okna i przycisnęli nosy do szyby. Szyba była zimna, a nos Iskierka — gorący, i na szybie została mała zamglona plamka.

A ogród był pełen życia. Świetliki mrugały w trawie, jakby ktoś rozsypał okruszki światła. Ścieżką tuptał jeż. Gdzieś pohukiwała sowa. A nad drzewami wisiał cienki sierp księżyca i się uśmiechał.

Iskierek patrzył szeroko otwartymi oczami i nawet zapomniał czkać.

— Ojojoj — szepnął. — Ilu ich tam jest!

— Ciemność wcale nie jest pusta — zdziwił się Iskierek. — A olbrzym? A góra?

— Są. Pan Wieszakowski i Kocowa Góra. Tylko że teraz są swoi — powiedział Krzysztof. I dodał: — Ciemność to po prostu noc, w której zgaszono światło.

Iskierek ziewnął, zszedł na dywanik i zwinął się w kłębek, ogonem do nosa. Ostatnia iskierka nie zgasła. Świecił równo i cicho, jak lampka nocna, której nikt nie włączał.

Krzysztof odwrócił poduszkę chłodną stroną i patrzył na Iskierka, aż oczy same się zamknęły.

Za oknem cicho brzęknęło — dzyń — jakby ktoś odłożył łyżeczkę na spodek. To zapalił się pierwszy księżyc, miękki jak lampka nocna. Gdzieś daleko, na mapie sowy Luny, strażniczki księżyców, zaświeciło się pierwsze kółeczko.

Rano na dywaniku znajdzie się łuska, ciepła i podobna do listka. Trafi na półeczkę na parapecie. Ale to będzie rano.

A na razie cienie na ścianie były po prostu cieniami. A noc — po prostu nocą.

Kto pociesza innych, sam boi się mniej.
Stwórz książkę dla Krzysztofa
12 bajek · ilustracje · PDF w kilka minut · 24 $
Stwórz książkę dla Krzysztofa

Co jeszcze czeka na Krzysztofa w książce

Kraina Dwunastu Księżyców

  1. Gwiezdny klucz
  2. Smok, który bał się ciemności
  3. Pierwszy dzień w Leśnej Szkole
  4. Tajemnica podwodnego królestwa
  5. Kosmiczny piknik
  6. Czarodziejskie słowa
  7. Zgubiony uśmiech
  8. Urodziny na opak
  9. Wielki wyścig ślimaków
  10. Strażnik zimowego lasu
  11. Miasto, w którym chowają się sny
  12. Wielka podróż do domu

Rodzice pytają

Czy mogę zmienić wygląd bohatera?

Tak: skóra, fryzura, kolor włosów i oczu, okulary. Bohater wygląda tak samo na każdej ilustracji.

W jakich językach są bajki?

Polski, angielski, niemiecki, hiszpański, francuski, włoski, ukraiński i rosyjski, a także wydania dwujęzyczne — np. polski + angielski.

Dla jakiego wieku?

Trzy wersje: 2–4, 4–6 i 6–9 lat — zmienia się długość, słownictwo i długość zdań.

Ile kosztuje książka?

Cyfrowa książka z 12 ilustrowanych bajek kosztuje 24 $. Pierwsza bajka jest bezpłatna.

Inne imiona

Bajki na imię →